Przejdź do treści
Fred Gall - crazy skateboarder since ever

Pewnie niewielu skateboarderów ma za sobą taką drogę jak Fred Gall! Pierwszy raz zrobiło się o nim głośno gdzieś w połowie lat 90... i to naprawdę patologicznie. Był młody i głodny i z East Coast flavor rzucał się ze wszystkich raili. Pierwszy raz na żywo widziałem go chyba w 1996 na Münster Monster Mastership... To było naprawdę ohydne, bo ciągle rzucał się tam switch bs 50-50 z takiego raila. Tego tricku wcześniej dla mnie właściwie w ogóle nie było. To znaczy, mogło być tak, że ktoś zrobił go kiedyś na curbie. Ale tak naprawdę wszyscy chcieli zobaczyć Jamiego Thomasa, jak robi normalne bs 50-50 na railach. A tu przychodzi Fred Gall i robi to switch! Dziś właściwie nie da się już sobie wyobrazić, jakie to były czasy. Teraz widzisz nowy trick i najpierw sprawdzasz, czy był switch czy normalnie. Ale w połowie lat 90 to wszystko dopiero się zaczynało. Ronnie Bertino zrobił potem w którymś momencie tego switch backside lipslide'a w wideo Plan B i wszyscy oszaleli.
No więc, wracając do Freda Galla. Był pewnie jednym z najbardziej gnarly i najbardziej utalentowanych skateboarderów lat 90. Potem jednak przez jakiś czas szło z nim mocno w dół. Mało było o nim słychać, poza tym, że często w grze było sporo alkoholu. Najwyraźniej chłopaki z New Jersey mają czasem problem z trzeźwością. Jak się tak spojrzy na Briana Wenninga ...
Fred jednak na początku lat dwutysięcznych całkiem nieźle się pozbierał i mimo już nie tak atletycznego ciała położył naprawdę dobrego parta (Tom O'Connor krótko tu komentuje!)

Chodzi tak naprawdę o to, że Fred Gall się zmienił, skateboarding się zmienił. Można by pomyśleć, że tych dwóch się od siebie oddaliło.
Tu można obejrzeć jego parta Worst Skater 2010:

Ale tak właśnie nie jest. Fred Gall należy do skateboardingu. Ma gdzieś wiele z tego, co się dzieje. Jest jednym z najfajniejszych team managerów, jakich można sobie wyobrazić, sam jeszcze ładuje się na najgorsze spoty i ma FUN!
A mieć FUN to przecież najważniejsze. Więc obejrzyjcie jeszcze jego najnowszego parta, przestańcie dyskutować, czy jego styl jest fajny, czy jego tricki są trudne czy nie. Chodzi o to, żeby mieć frajdę, a to, że wiele spotów, na których tam jeździ, może być jednak całkiem trudnych do jazdy, powinno być dla was zawsze jasne, bo przed ekranem łatwo się gada. Kiedy robi się tricki w skateparku, też! Wyjdźcie na ulicę i jeźdźcie tam po tym, co się nawinie.
Street skating rocks i na tym polega cały East Coast flavor! Gówniane podłoże, surowe spoty i po prostu mieć to gdzieś!
W najeździe jest crack? No i co? Przejedź po nim! Płyty chodnikowe w Monachium albo w całych Niemczech wkurzają? No to większe kółka i jedziemy dalej.

We love street skateboarding, we love Fred Gall!